As artists we often face the problem of giving a title to our artworks. The issue gets even more complicated in case of prints than other media, because the title of a print finds itself in physical space of the print. Isn’t it some sort of a communicative surplus then?

Jako artyści często stajemy przed problemem tytułowania prac. Szczególnie w przypadku grafiki sprawa jest o tyle skomplikowana, że tytuł inaczej niż w przypadku innych mediów, znajduje się w fizycznej przestrzeni dzieła. Czy nie stanowi więc swojego rodzaju nadwyżki komunikacyjnej?

The title may completely change the perception of a work, depending on its character and ingenuity, it can markedly influence its interpretation. With the use of a title we may as well create a space for philosophical discourse as completely disturb the perception of an artwork. Usually we choose the title for a finished print, and then comes a doubt on how to name it in a way that won’t harm the general sense, yet will emphasise it. It’s easy to fall into a trap – in catalogues I often see such vague titles as Rapture 8.

Tytuł może diametralnie zmienić odbiór dzieła, zależnie od charakteru i pomysłowości, może on wywierać bardzo duży wpływ na interpretację. Za pomocą tytułu możemy stworzyć przestrzeń do dyskursu filozoficznego, jak i skutecznie przeszkodzić w odbiorze grafiki. Często bywa tak, że zastanawiamy się nad tytułem dopiero na samym końcu, pojawia się wtedy problem, jak nazwać grafikę by nie zepsuć jej odbioru, a nawet ten odbiór wzmocnić. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę. Często widzę w katalogach takie mydła jak Uniesienie 8.

Those cases require safer choices, which would be giving a title that actually does not draw the observer’s attention, nor does it contribute any other meanings, but having simple form allowing the observer to focus on what they see. In my case a print with this kind of a title is Miki – this title is a starting point for the main “subject” to be better identified. Interpretations can appear in manifold forms, however all the “senses” are read not thanks to the title, but “pulled out” directly from the print.

W takich przypadkach, najbezpieczniejsze wydaje się nadanie tytułu, który nie przyciąga szczególnie uwagi widza, nie ma za zadania wnosić dodatkowych treści. Poprzez swoją formę pozwala natomiast skupić uwagę na kwestiach wizualnych. W moim przypadku grafika z takim tytułem to Miki- tytuł ten jest raczej punktem wyjścia, służącym do łatwiejszego zidentyfikowania „przedmiotu”, będącego w centrum naszego zainteresowania. Interpretacji może być wiele, jednak wszystkie „sensy” odczytujemy nie dzięki tytułowi, lecz „wyciągamy” je bezpośrednio z grafiki.

Miki

linocut, print on Rosaspina Fabriano 280g/m2
linoryt, druk na Rosaspina Fabriano 280g/m2

39.5 x 27.7 cm, 2013

There is also a kind of titles showing the „path” for interpretation. Then the verbal and visual message demands a little bit more attention from the observer, just because it refers to knowledge that the person concerned owns. The title as message constitutes instruction that is to clearly convey with what kind of approach we should understand the visual message. As an example I can give you my own works from the series called Zderzenie z Andromed (eng. Collision with Andromeda). Here the title highlights some of the attributes, giving at the same time a hint for interpretation.

Innym rodzajem tytułów są takie, które pokazują „ścieżkę” do interpretacji. W tym przypadku komunikat werbalno-wizualny wymaga od odbiorcy nieco więcej uwagi, ponieważ odwołuje się do wiedzy osoby zainteresowanej. Tytuł jako komunikat językowy jest swojego rodzaju instrukcją, która ma za zadanie przekazać, w jaki sposób powinniśmy odebrać komunikat wizualny. Jako przykład mogę tutaj podać swoje prace z cyklu Zderzenie z Andromedą. Tytuł w tym przypadku podkreśla niektóre atrybuty, proponując tym samym klucz do interpretacji.

“No title” – that is mainly a compromise. We let the work act by itself, without any abuse. The same thing occurs in the event of numeric titles, where numbers serve mostly as a simple element of cataloguing.

„Bez tytułu” - jest to pewnego rodzaju kompromis. Pozwalamy działać dziełu, nie chcemy nadużywać. Podobnie sprawa się ma z tytułami numerycznymi, gdzie numery służą bardziej jako element skatalogowania.

Works with no title or numeric titles slightly confuse us. The nature of a human being has always been putting everything in order; everything has its name, because it lets us easily exist in society. Terminology makes it possible for us to convey a given thought in an uncomplicated manner. When it comes to abstract works – those without a title or with a number as a title – we only come across the visual message, and no text disturbs our perception. We are affected by colors, surfaces, points, lines coming to a specific composition. Observers may feel a bit astray, even irritated, when left alone with a picture that they can’t describe in words and, in a result, understand. There comes a question whether it is a vice or an advantage? I guess it’s an advantage. Isn’t it all about asking questions that possibly don’t have a verbal answer?

Dzieła „Bez tytułu” czy numeryczne wprawiają nas w pewne zakłopotanie. Naturą człowieka od zawsze było porządkowanie rzeczywistości, wszystko posiada swoją nazwę, ponieważ pozwala nam to dużo łatwiej funkcjonować w społeczeństwie. Dzięki nazewnictwu potrafimy przekazać konkretną myśl w sposób „nieskomplikowany”. W przypadku dzieł abstrakcyjnych - niezatytułowanych lub zatytułowanych numerem, zderzamy się tylko z komunikatem wizualnym, żaden tekst nie zaburza nam odbioru dzieła. Działają na nas kolory, płaszczyzny, punkty, linie, układające się w konkretną kompozycję. Odbiorcy mogą się z tego powodu czuć nieco zagubieni, nawet rozdrażnieni. Pozostawieni sam na sam z obrazem, którego nie potrafią ująć w słowa, a co za tym idzie zrozumieć. Nasuwa mi się pytanie, czy to wada czy zaleta? Wydaje mi się, że zaleta. Czy w tym wszystkim nie chodzi właśnie o zadawanie pytań, na które, być może nie ma odpowiedzi werbalnej.

Is a title a surplus? I guess it is, but the question is whether it is created consciously. What we should all do is striving toward achieving well and truly conscious control over relations between the artwork and the title.

Czy tytuł jest więc nadwyżką? Chyba tak, pytanie tylko czy powstaje w sposób świadomy. Powinniśmy więc dążyć do uzyskania najszerszej świadomej kontroli nad relacją między dziełem, a tytułem.

text by Bartosz Cebula

saatchiart / tumblr / behance

Comments  

#2 printmaking!Adrianna 2017-03-30 22:17
I think this is the most interesting article about printmaking. Hope to see more articles like that :rollout:
Quote
#1 Print Biennial Lodz - Bartosz Cebula A Matter of TitlesRenee 2017-02-17 02:11
I wanted tto thaank yyou ffor thks fanntastic read!! I definitly lloved eevery bit off it.
I've goot yoou book-marked tto check ouut neew stuf youu I waanted
too thank youu forr this goiod read!! I crrtainly loved
everty litttle bitt off it. I hzve yyou book masrked to chyeck oout neww stuff yoou
Everyyone loves whatt yyou guhys aare upp too.
Thiss type of clever wordk aand reporting! Keep up tthe
fantasic works guys I've incorporated youu guys to myy blogroll.
foxnews.co.uk
Quote